• Wpisów:13
  • Średnio co: 26 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 22:43
  • Licznik odwiedzin:1 692 / 377 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dziewczyny, musiałyście na prawdę mocno trzymać kciuki (w szczególności GRILL )

Żadne pytanie mnie nie zagięło (to był ustny) i dostałam upragnioną piątkę!!!

Proszę o podobne wsparcie w czwartek o 170

Lecę kąpu, pouczę się jeszcze z godzinę no i chciałabym zakręcić na jutro włosy, zawsze dostaję masę komplementów, gdy moje fale mają wyraźny skręt

PS. Bilansik dzisiejszy może jeszcze rzucę przed snem, na razie się trzymam, choć jestem przed okresem i mam taką chcicę na słodycze + dodatkowo stres w związku ze studiami i pracą, łatwo nie jest

  • awatar You aren't perfect: W jaki sposób kręcisz włosy? Czekolada to zuoooo ! :D
  • awatar Kornelia chan: no obrazek śmieszy :D brawo :3 w czwartek bede trzymać kciuki.
  • awatar Keight: haha, genialny obrazek, nigdy nie myślałam o tym w ten sposób
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Grrrrrrrrrrrrr

Moja nowa przełożona to suka. Wiedziałam, że niewiele jej brakuje, ale od kiedy jest P.O. Dyrektora daje mi do wiwatu...

Człowiek kompletnie niekompetentny na to stanowisko...

Koniec żalu.
  • awatar ravenous hunger: pokaż klasę, olej ją i rób swoje :) wiem ,że to trudne, ale dasz radę :)
  • awatar Kornelia chan: grrr~ zdarzają się nieodpowiedni nauczyciel. Ja miałam śmiesznego nauczyciela po. uczył nas jak uchronić się przed gwałtem i jak zgwałcić mężczyznę XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hej, wrzucam wczorajszy bilans.

Ś: serek wiejski z dużą dozą szczypiorku i natki, 2 plasterki sera żółtego, 2 plasterki chudej wędliny z indyka, ogromny pomidor do tego
O: ok. 150g łososia norweskiego gotowanego na parze + surówka z pora i jabłka
K: mała porcja placków ziemniaczanych (ziemniaki, cebula, jajko) - 4 średnie, smażone na patelni teflonowej, z minimalną ilością oleju rzepakowego + dodatkowo odsączone na ręczniku papierowym + jogurt grecki (7,0% tłuszczu).

Naszła mnie ochota na te placki, że nie wiem. Zrobiłam jak najmniej tuczące jak się da No i jogurt grecki musiałam wykorzystać, ogólnie na co dzień używam naturalnego

Proszę o trzymanie mocno kciuków dziś ok. 15.00. Mam wtedy egzamin ustny z ekonomii sektora publicznego

Buziaki!

 

 
Bilansik.

Z racji tego, że dziś odsypiałam cały tydzień (wczoraj miałam wczesną pobudkę w związku z wyjazdem B.),
stosunkowo późnym śniadaniem (ok. 11) i tym, że dosłownie przez cały dzień sączyłam zieloną herbatę i wypiłam dużo wody mineralnej (niestety nabrałam wody po tym piątkowym kebabie i lodach, więc chciałam poprawić moją hydrogospodarkę zjadłam dwa posiłki i jestem pełniutka

Ś: 4 jajka na twardo, każde posmarowane cieniutką warstwą majonezu, ogrom natki i szczypiorku do tego, dwa ogórki kiszone, dwa plastry chudej wędliny z indyka

O-K: ok. 150g łososia norweskiego gotowanego na parze + surówka z pora i jabłka

Wysiłek: znów tylko umysłowy.

Brakuje mi bardzo wysiłku fizycznego. Ale na prawdę w ciągu ostatnich dni bardzo ciężko mi znaleźć było chociażby pół godziny luzu, który mogłabym poświęcić na ćwiczenia. Jutro postaram się wstać godzinę wcześniej, niż pierwotnie zaplanowałam i COŚ poćwiczyć.

Dobrej nocy

pół żartem, pół serio:
  • awatar You aren't perfect: Bilans trzeba koniecznie rozszerzyć i dodać ćwiczenia choćby nie wiem co. Zero wymówek :)
  • awatar cooki3monster: @Lady Green: zgadzam się, ale tak jak pisałam - prawie cały dzień nie odrywałam się od filiżanki i szklanki, dodatkowo w stolicy panował upał, a w takie dni apetyt u mnie znacznie spada :)
  • awatar Lady Green: Malutki ten bilansik u Ciebie...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Wczorajszy bilans. Dopiero po nadchodzącym wyczerpującym tygodniu pod tytułem "problemy-w-pracy+dwa-drugie-terminy+ogarnia-mnie-tęsknota+ogarnij-się-w-końcu-kobieto" będę mogła pisać regularnie.

Ś: jajecznica ze szczypiorkiem, na piersi z kurczaka, pomidorki, przyprawy
O: wątróbka drobiowa na cebulce, ogórki kiszone (mega duże, mega kwaśne )
K: chude parówki wieprzowe o w miarę dobrym składzie (jem raz na ruski rok, wiem, że trzeba unikać ) + 2 ogromne pomidory, 2 kromki razowca z masłem, ciut musztardy.

Wysiłek: jedynie umysłowy

 

 
Hej!
Piękna niedziela! Właśnie kończę pić kawkę, jednym okiem zerkam na zaległy odcinek 'Mam talent' - ogólnie nie mam TV od jakiś 8 lat (zarówno w domu, jak i w mieszkaniu w Wawie).

Tęsknię za moim rodzinnym domem, zaraz minie miesiąc, odkąd ostatni raz tam byłam. Najgorzej jest chyba jak rozmawiam przez telefon, bo słyszę w głosie mamy, taty, że też chcą jak najszybciej mnie zobaczyć. Mam nadzieję, że już w przyszły piątek od razu po pracy pofrunę z prędkością światła na Dworzec Zachodni i po godzinie zobaczę ukochane twarze B. wczoraj wrócił do swojego domu, wróci dopiero na rozpoczęcie roku akademickiego, więc też go nie zobaczę przez ponad tydzień (mam nadzieję, że jednak w weekend się zobaczymy, mieszkamy niedaleko siebie).

Współlokatorów pozostałych też nie ma od kilku dni, więc siedzę sama. Nie przeszkadza mi to, jestem Zosia-Samosia, ale na dłuższą metę potrzebuję bliskiej i zaufanej osoby przy boku. Dobrze, że mam A. (przyjaciółka, pracujemy razem, już Wam o niej wspomniałam w jakimś wpisie). Też mieszka w stolicy, z tym, że na przeciwległym biegunie, więc mamy do siebie grubo ponad godzinę drogi. Z racji tego, że mam od groma nauki postanowiłyśmy, że w ten weekend darujemy sobie spotkanie. Ale za to, codziennie godzinę-dwie gadamy przez tel lub na messengerze Szczerze mówiąc, od czasu zakończenia LO (czyli leci już ponad 4 rok) nie sądziłam, że znajdę tak pokrewną duszę (B. oczywiście pomijam). Szczerze mówiąc, już pierwszego dnia pracy, jak tylko zobaczyłam i poznałam A. poczułam, że będziemy się świetnie dogadywać, i oby tak zostało jak najdłużej, mam nadzieję, że to początek wspaniałej przyjaźni na lata, niezależnie od tego, gdzie wylądujemy za jakiś czas -> obie będziemy szukać innego pracodawcy

Moje drogie! Życzę Wam spokojnej niedzieli, pięknej pogody w każdym zakątku Polski! Korzystajcie z dnia na maksa. Może się przejdę do parku, choć trochę boję się, że nie będę mogła się skupić na nauce. Jestem osobą, która niestety może się najgłębiej skupić tylko przy absolutnej niemal ciszy, muzyka, rozmowy bądź odgłosy bawiących się dzieci wszystko niszczą.

Buziaki!

J.

  • awatar Lady Green: Tobie również życzę spokojnej niedzieli, choć już w zasadzie się kończy :D I dobrze, że wspomniałaś o kawie- przypomniałaś mi, że miałam ją wypić :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Heloł.
Wczorajszy bilans. Nie jest dobrze, zgrzeszyłam -> kebab & lody.

W pracy katastrofa, mój przełożony złożył wypowiedzenie. Kolejny, dał radę jakieś 3 m-ce... Muszę stąd uciekać, obiecałam sobie 3 miesiące temu, że daję jeszcze jedną szansę, że będzie dobrze. Już teraz wiem, że nie będzie.

Atmosfera pozostaje wiele do życzenia, już od dłuższego czasu chodziła mi po głowie zmiana pracy, tylko Szefu mnie tutaj trzymał. Miał sporo pomysłów, włożył wiele wysiłku, żeby wiele spraw uporządkować, rozwinęłam się pod jego skrzydłami, a tu takie coś... Zastanawiamy się co z nami będzie. Nie szukają nikogo na Jego miejsce...

Wróciłam załamana z powrotem, B. wyciągnął mnie na jedzenie na mieście -> przyznaję się, nie protestowałam

Ś: 200 g serka wiejskiego z natką, szczypiorkiem, pomidorkiem;
IIŚ: trochę marchewki, trochę masła orzechowego (1 łyżeczka)- zbyt wiele działo się w pracy i prawie cały pojemnik wrócił do domu
O: kebab z wołowiną (ups)
w ramach kolacji lody mięta z czekoladą Grycana.

Ogólnie bilans mocno do poprawy, ale ... Wiem, nie powinnam reagować rzucając się na jedzenie i wnioskuję, że muszę bardziej zwracać na to uwagę. W poniedziałek biorę urlop, przez to wszystko w ogóle nie mogłam się skupić na nauce. Muszę być gotowa na egzaminy we wtorek i czwartek. Ciekawe, co nowa p.o. ('bijacz jakich mało) powie na to, że w te dni wyjdę z pracy w zasadzie w środku dnia. Szefu nie miał nic przeciwko, wiedział, że ciężko pracuję przez pozostałe dni...

  • awatar cooki3monster: @Kornelia chan: muszę przyznać, że był mega warzywny, choć tyle dobrego! :D
  • awatar cooki3monster: @Carpe The Fuckin' Diem: przy moich założeniach, że dieta powinna być w 100% trzymana przez pierwsze dwa tygodnie trochę słabo :( z drugiej strony, zawsze mogę po prostu zjeść mniej kalorycznie dziś i jutro i wyjdzie dobrze :) tego się trzymajmy! :)
  • awatar Lady Green: Właśnie z tym rzucaniem się na jedzenie to taka trochę pułapka, bo z jednej strony raz na jakiś czas można, lecz łatwo po takich tłumaczeniach wpaść w błędne koło. Przerabiałam (i zapewne będę to przerabiała) nie raz ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Hej.

Dziś szybko - tylko bilans, może jutro znajdę chwilę na dłuższy wpis. Niestety, przyszły tydzień zbliża się wielkimi krokami, z nim dwa egzaminy do zaliczenia (nie ma innej opcji), w pracy roboty po pachy, a mimo najszczerszych chęci po powrocie do mieszkania stać mnie tylko na przygotowanie i szybkie zjedzenie kolacji, chwilkę odpoczynku i siadam do nauki... Wydaje mi się, że dopiero za tydzień, jak już będę po egzaminach powrócę do regularnych treningów,

Ś: 200 g serka wiejskiego z natką, szczypiorkiem, pomidorkiem;
IIŚ: 3 małe, ale grube marchewki + 2 łyżki - płaskie - masła orzechowego
O: 120g filetu z piersi kurczaka + 225g mieszanki warzywnej włoskiej wszystko gotowane na parze
K: wątróbka drobiowa na cebulce, smażone na oleju rzepakowym - minimalnie jak tylko się dało + 4 przepyszne ogromne ogóry kiszone

+ woda, herbaty: zielona, czarna, melisa, kawa z mlekiem 1,5%

Dobrych snów moje Drogie

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Pomiary wykonane w dniu 11.09.2016 - #1

Wzrost: 179 cm
Waga: 94,3 kg (waga zmierzona w dn. 14.09.2016)
BMI: 29,4 -> NADWAGA

biceps: 35 cm
klatka piersiowa: 117 cm
pod klatką piersiową: 99 cm
talia: 96 cm
pas: 111 cm
biodra: 115 cm
udo: 68/65/57 cm gdzie kolejne wartości to obwody mierzone w 3 różnych miejscach (pieprzyki)
łydka: 43 cm

No to zaczynamy walkę

Cel generalny: 68 kg, czyli trochę ponad 26 kg do stracenia.
Do kiedy? Do 1.06.2017.

Jaki jest plan?
90 kg do 12.10
85 kg do 16.11
80 kg do 21.12
Nowy Rok przywitać z 7ką z przodu
75 kg do 25.01
70 kg do 01.03
...
OTO WARIANT OPTYMISTYCZNY.

W zasadzie będę mega szczęśliwa, jeśli osiągnę wagę 68 kg do 1.06.2017.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dobry wieczór

Zaspałam dziś. Najpierw nie mogłam usnąć, a potem ledwo otworzyłam oczy, a tutaj 7:20 na zegarze! (najpóźniej muszę wyjść o 8:10, żeby zdążyć do pracy na 9.00). Wypiłam kawę z mlekiem, szybka toaleta, ważenie, make-up, szaty black&white (jestem rekruterem, dziś miałam 4 rozmowy i biegiem do metra!

W pracy zjadłam szybko sałatkę z tuńczykiem, drugie śniadanie też zdążyłam zjeść, ale przez ciągnące się rozmowy od 13 do końca pracy obiad zjadłam dopiero w domu

Jutro zapowiada się raczej spokojny dzień. Muszę przypomnieć się szefunciowi z podwyżką, obiecuje od czerwca...

3 dzień diety. Jest ciężko, ale czuję, że jeszcze 2-3 dni i ochota na słodkie minie. Najgorzej jest w pracy. Wcześniej byłyśmy z A. same w pokoju, od miesiąca dołączyła do nas K.(wróciła po macierzyńskim) i W. (nowy pracownik działu, facet), jest nas 4. Mąż K. jest cukiernikiem i ciągle przynosi same pyszności.

Z A. dogaduję się wspaniale, w zasadzie pierwszego dnia mojej pracy wyczułam, że to moja pokrewna dusza, choć starsza o 10 lat, to nie ma między nami żadnych barier Wspaniale pracujemy w zespole, no i przyjaźnimy się poza godzinami pracy

Dziś rano w końcu udało mi się zważyć (bateria którą kupiłam w poniedziałek okazała się być przeterminowana o 2 lata, więc wczoraj po reklamacji dopiero dostałam sprawną). Zaskoczenia nie było, wiedziałam, że będzie 9 z przodu. Wagę i wymiary podam w kolejnym poście, chcę zawrzeć wszystko w jednym razem z celami.

W przyszłym tygodniu mam dwa egzaminy do zaliczenia. Nie napisałam ich w pierwszym terminie bo oba miały miejsce w poniedziałek, a w weekend przednio bawiłam się na weselu bardzo bliskich mi osób. Na swoją obronę mogę dodać, że pozostałe examy zdałam w czerwcu na 4ki i 5ki

kawa z mlekiem na czczo, chyba niezbyt mądre
Ś: sałatka tuńczykowa
IIŚ: 3 małe, ale grube marchewki + 2 łyżki masła orzechowego
O: 120g filetu z piersi kurczaka + 225g mieszanki warzywnej włoskiej wszystko gotowane na parze
K: nie wiem czy wcisnę, obiad jadłam ok. 18.30 jak będzie to edytuję

+ herbata zielona, czarna, kawa z mlekiem 1,5%

 

 
Heloł.

Podsumowanie dnia wczorajszego.

Dzień w pracy minął jak z bicza strzelił, no ale jak mam dużo obowiązków na głowie, to nawet nie rejestruję jak mijają kolejne godziny. Tylko się łapię za głowę, że już dawno powinnam zjeść II śniadanie, albo obiad (nieregularne jedzenie od kiedy zaczęłam pracować - listopad - i wzrost wagi od tamtego czasu o prawie 8 kg = przypadek? nie sądzę ). Trzeba się pilnować...

Po pracy byłam na przedpremierowym pokazie "Bridget Jones 3" - jedna z niewielu zalet pracy w mojej organizacji: wejściówki na przedpremierowe seanse z osobą towarzyszącą. Jako, że mieszkam na Bielanach, a w kinie byłam w Sadybie Best Mall to wróciłam do mieszkania dopiero po 23... Pozostała tylko kąpiel i spać.

Wracając do filmu - nie zawiodłam się, można się było pośmiać, odstresować. Bridget Jones nie straciła klimatu, nie da się jednak ukryć, że poddana zbyt wielu (lub po prostu nieudanym) zabiegom estetycznym twarz Renee w niczym nie przypomina buźki Bridget sprzed lat. Niestety zamiast uśmiechu widać tylko grymas Niemniej, film polecam na wieczór, szczególnie po ciężkim dniu

mały sukces: darowałam sobie mój obowiązkowy zestaw kinowy coca-cola+popcorn, jupi!


Ś: serek wiejski 200g z pomidorem i szczypiorkiem
IIŚ: 1/3 piersi wędzonej z kurczaka + 1/3 czerwonej papryki + 1 plasterek sera żółtego
O: 120g filetu z piersi kurczaka + 225g mieszanki warzywnej włoskiej wszystko gotowane na parze
K: jajecznica z 4 jaj na odrobinie masła, dużo natki, pomidorki, przyprawy.

+ herbata zielona, czarna, tropikalna, jeszcze raz zielona, kawa z mlekiem 1,5% co by w kinie nie zasnąć

ćwiczenia: -

 

 
Hej.

Strasznie boli mnie głowa, dlatego wrzucę tylko swój dzisiejszy bilans i kładę się spać. Proszę trzymajcie kciuki, żeby moja współlokatorka wróciła o normalnej porze. Z godzinę temu był tu właściciel mieszkania i wymienił zamki (na moją prośbę, to długa historia), ona jak co dzień, w zasadzie co noc ruszyła na melanż. No cóż, obiecała mi, że wróci o 23 tak, żebym mogła jej otworzyć bez potrzeby pobudki.

Ś: serek wiejski lekki 200g z pomidorem i szczypiorkiem
IIŚ: 1/3 piersi wędzonej z kurczaka + 1/3 czerwonej papryki + 1 plasterek sera żółtego
O: 120g filetu z piersi kurczaka + 225g mieszanki warzywnej włoskiej wszystko gotowane na parze
P: 3 małe marchewski, łyżka masła orzechowego
K: 140g łososia gotowanego na parze + surówka z pora, jabłka, jogurtu naturalnego + majonez, przyprawy.

+ morze herbaty: zielona, owocowe, dużo wody, niestety wpadła rozpuszczalna kawa z mlekiem.

ćwiczenia: -

Dobrej nocy.

J.

PS. Jutro rano wskakuję na wagę, pomiar w cm już zrobiłam.

  • awatar GRILL: Naprawdę się uśmiechnęłam, dziękuję! I dziękuję również za życzenia :) Świetny bilans i damy radę! :D
  • awatar You aren't perfect: Przepyszny bilans <33 Podziel się swoimi cm i kg :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hej.

Już tutaj byłam, walczyłam, wydawało mi się, że wygrałam - raz na zawsze. Byłam w błędzie.

Po kilkunastu miesiącach w końcu przestałam oszukiwać samą siebie. Ubrania wcale nie skurczyły się w praniu, a moja pewność siebie, nawet przy boku ukochanego, jest bliska zeru...

Dlaczego znów poniosłam porażkę? Praca na pełen etat, w połączeniu z wymagającymi studiami, siedzący tryb życia? Nie czas na usprawiedliwienie, po prostu jadłam źle - i w sensie ilościowym jak i jakościowym. Przestałam biegać i ćwiczyć, w zasadzie dlaczego?? Przecież każdy trening sprawiał uśmiech na mojej twarzy...

Mniejsza o przyczyny. Rezultat jest tragiczny i na tym się skup moja droga. Czas oddzielić grubą kreską to, co było i to, co będzie - od jutra.

CEL: uzyskać wymarzoną tzn. zgrabną, sportową sylwetkę. Być pewną siebie. Być w świetnej kondycji fizycznej i świetnym zdrowiu.

JAK GO UZYSKAM? Dietą, aktywnością fizyczną, zmianą stylu życia NA STAŁE, a nie do momentu uzyskania wymarzonej figury. Doskonale wiem, że to już kolejny raz, kiedy wyglądam gorzej, niż wtedy, gdy startowałam z dietą poprzednim razem, a moja walka z kilogramami trwa w zasadzie od dziecka.

W którymś z kolejnych wpisów określę swoje bardziej szczegółowe cele, zamieszczę aktualne wymiary (no tak.. po pół roku nieważenia się odkryłam, że bateria się rozładowała, więc ten najboleśniejszy moment jeszcze przede mną...)

Tymczasem zmykam układać plan jedzeniowo-treningowy na nadchodzący tydzień. Jestem osobą, która potrafi być świetnie zorganizowaną, tylko wszystko muszę wcześniej zaplanować i po prostu lecieć po liście

Miłego wieczoru.

J.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›